Jak sobie myślę o tych…

Jak sobie myślę o tych…

Jak sobie myślę o tych dziewczynach zarżniętych w Maroku jak zwierzęta, które pewnie żyły swe życia wśród kochających rodzin, wśród poczucia, że ludzie są dobrzy i należy im ufać, jak sobie myślę, że to czyjeś dzieci, a może siostry i ich bliscy wiedzą, że spotkał je taki koniec, robi mi się niedobrze.

Autentycznie, chce mi się rzygać. Pewnie w całym swoim życiu nie spotkały się z ułamkiem tego nieludzkiego zła, które wyszło im na przeciw. Nie wyobrażam sobie zezwierzęcenia jakie potrafi kogoś pchnąć do czegoś tak niegodnego, tego bagna jakie islam zrobił z głów ich oprawców.

Jednocześnie coraz trudniej jest mi znaleźć zrozumienie dla „postępowców” pokroju #neuropa, którzy nie potrafią uderzyć się w pierś, a im więcej krwawych dowodów na ich błąd, tym mocniej przysłaniają oczy rękoma.

Dzisiaj czytam w poście niejakiego @JAI2L9LAD, że prawica próbuje wyciągnąć jakieś korzyści polityczne z tego tragicznego zdarzenia. Problem w tym, że te dziewczyny to ofiary naiwności czy wręcz głupoty jego i jego kolegów. To ofiary ograniczania dostępu do informacji w imię politycznej poprawności, przemilczania niewygodnych tematów, stygmatyzacji każdego, kto nazywa rzeczy po imieniu.

Macie krew na rękach i pewnie będzie jej więcej, bo pod pozorem pomocy ofiarom wojny w Syrii, sprowadziliście nieznaną liczbę takich jednostek na nasz kontynent i nawet w takich chwilach, nie stać was na żadną refleksję.

Nie chcę takiego świata dla moich dzieci. Nie nienawidzę muzułmanów. Po prostu nie godzę się na ryzyko zapraszania do własnego domu grupy, wśród której znajdują się bestie. Nie umiem słowami wyrazić jak bardzo mi przykro z powodu tego, że ktoś niewinny spotkał je na swojej drodze.

#4konserwy #swiat #terroryzm #niewiemjaktootagowac #przemyslenia #feels

Comments are closed.