„W końcu przychodzi ten…

„W końcu przychodzi ten…

„W końcu przychodzi ten moment, kiedy Borys pyta o politykę i życie na zachodzie, a ja już doskonale wiem, co się za chwilę wydarzy. Spotykałem takich facetów na wszystkich szerokościach byłego Związku Radzieckiego. Zaraz będzie o gejach i Conchicie Wurst, która chyba nigdzie nie cieszy się taką popularnością jak w Rosji i krajach ościennych.
– No i jak tam w Polsce? Gospodarka w porządku? – zagaduje Borys. – A geje? Dużo ich tam macie? Bo na zachodzie teraz to tylko… Wiesz, Conchita Wurst i te sprawy. To wszystko media stworzyły. Oglądacie telewizję, która przekazuje niewłaściwe wzorce. A potem chłopu się chce z chłopem, bo to modne. Nikt się z czymś takim nie rodzi!
Trochę słucham, trochę polemizuję. Jestem w stanie przewidzieć niemal każde następne zdanie.
– A najgorsze – kontynuuje Borys – że to wszystko idzie małymi kroczkami. Najpierw każą akceptować pedałów. Potem chcą adoptować dzieci. Potem facet przebiera się za babę. A za chwilę będziecie mieli zalegalizowaną pedofilię. Zobaczysz. Dlatego mamy teraz wojnę cywilizacji i dlatego Putin jest nadzieją dla świata. Tak jest. Nadzieją dla świata.
Geje gejami, a tymczasem drogę zasypuje coraz bardziej. Fotografuję pejzaż absolutnej bieli, przerywanej jedynie szarością barierki. Gdyby nie barierka, w ogóle nie wiedzielibyśmy gdzie jechać. Tymczasem Borys się nie ogranicza – pruje stówą. Przed strachem ochrania mnie myśl, że w razie poślizgu nie mielibyśmy nawet w co uderzyć.”

To fragment tekstu o podróży przez zaśnieżony Kazachstan 🙂 Jeżeli jesteście ciekawi, co pośrodku białego stepu robi Grzegorz Krychowiak, to cały tekst jest tutaj.
#podroze #podrozujzwykopem #kazachstan #swiat #putin #truestory #rosja #gruparatowaniapoziomu

Comments are closed.