Polska polityka wschodnia w…

Polska polityka wschodnia w…

Polska polityka wschodnia w chaosie. To igranie z ogniem, ułatwia Kremlowi osłabianie ZachoduZNALEZISKO: https://www.wykop.pl/link/4193371/polska-polityka-wschodnia-w-chaosie/ Prowadzona obecnie polityka wschodnia Polski to igranie z ogniem. Choć nie mamy do czynienia z celowym zwrotem ku Rosji, to jednak w panującym chaosie w zbyt wielu sferach występuje zbieżność działań polskich władz z działaniami i interesami Rosji, przy równoczesnym rozejściu się pozycji Warszawy z sojusznikami w UE i NATO. „Politycy PiS często wskazują na zagrożenia płynące z rosyjskiej agentury wpływu, jednak w wymiarze realnym, być może wbrew własnej woli, rząd kreuje dogodne warunki dla jej działania” – pisze w przenikliwej i gorzkiej analizie dr Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, dyrektor programu Otwarta Europa w Fundacji Batorego, b. ambasador RP w Moskwie, b. wiceminister w MSZ. Oto jej analiza. POLITYKA WSCHODNIA W CHAOSIE Co się stało z polską polityką wschodnią? To pytanie jest coraz częściej zadawane w Europie, a także za Atlantykiem. Nasi sojusznicy dostrzegli, że zabrakło jednego z głównych aktorów unijnej polityki wobec wschodnioeuropejskich sąsiadów – Polska zrezygnowała z aktywnego kształtowania wspólnotowej strategii wobec Ukrainy, Rosji czy Białorusi. Co więcej, w relacjach bilateralnych z Kijowem Warszawa zaczęła zachowywać się na tyle niejednoznacznie, że pojawiły się pytania o możliwy zwrot rządu Prawa i Sprawiedliwości w kierunku Rosji. Samo pojawienie się takich pytań pokazuje, że w naszej polityce wschodniej dzieje się coś, co w ciągu ostatnich dwóch dekad było absolutnie niewyobrażalne. Brak wspólnego mianownika z Unią
Polska przestała włączać się w inicjatywy dotyczące europejskiej polityki wschodniej. Od dłuższego czasu MSZ nie organizuje i nie bierze udziału w wielostronnych wizytach w Kiszyniowie, Mińsku a nawet Kijowie. Nie uczestniczy też w projektowaniu i implementowaniu unijnego wsparcia dla Ukrainy. Tłumaczenie tej sytuacji słabością polskiej dyplomacji pokazuje tylko część prawdy. Przyczyny leżą bowiem dużo głębiej – polska polityka utraciła wspólny mianownik z celami polityki unijnej. Od samego początku, czyli od momentu rozszerzenia UE w 2004 roku, kluczowy element działań Brukseli wobec wschodnich sąsiadów stanowiło przekazywanie im unijnych rozwiązań ustrojowych. Temu celowi podporządkowane było całe wypracowane przez Wspólnotę, przy wsparciu Polski, instrumentarium: umowy stowarzyszeniowe, wsparcie finansowe, polityka Partnerstwa Wschodniego. Negując dokonania własnej transformacji, a także podważając słuszność unijnego modelu liberalnej demokracji, rząd Polski stracił zarówno własną motywację, jak i legitymację ze strony partnerów do wspierania proeuropejskich reform na Wschodzie. Polskie władze, jak się zdaje, nie przykładają wagi do tego, jakie konsekwencje będzie miała ich pasywność na poziomie europejskim. Tymczasem wycofanie się Polski z aktywnego kreowania polityki wschodniej powoduje osłabienie lobby występującego na rzecz tego kierunku polityki zagranicznej UE. Sprzyja to przesuwaniu uwagi Wspólnoty ku innym jej sąsiadom: Bałkanom i krajom Afryki Północnej. Taka postawa Warszawy powoduje także wzrost znaczenia Berlina, a jednocześnie zwiększa jego osamotnienie w działaniach wobec Ukrainy czy Rosji. Efektem jest swoiste „odeuropeizowanie” polityki wschodniej. W coraz większym stopniu staje się ona domeną Niemiec, a w mniejszym – polityką całej Unii. To wszystko jest na rękę Moskwie, która postrzega aktywność UE w Europie Wschodniej jako niepożądaną konkurencję dla swoich wpływów. Przy czym zdecydowanie woli rozmawiać o problemach regionu w formacie „międzymocarstwowym”, a nie w ramach dialogu ze zjednoczoną Europą.Całość
#polityka #neuropa #polska #europa #swiat #rosja #dobrazmiana #bekazpisu #bekazprawakow

Comments are closed.